Tytuł: Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?
Napisane: środa, 17 lis 2010, 20:33
Posty: 11
Kucyk napisał(a):
W pierwszym przypadku złapali matoła ze zgrzewką czy fifką i powiedzieli: mów od kogo kupiłeś, bo spędzisz noc w celi z wielkim Murzynem homoseksualistą! Kolo popuścił i namiary podał.
Popłakałem się.... Masz talent Kucyk !
Prawda jest taka, że Policja nie zajmuje się amatorskim gorzelnictwem, bo po prostu nie jest to sprawa priorytetowa. Zorganizowane gangi kryminalne, które zajmują się przemytem papierosów, broni czy przestępstwami finansowymi są bardziej ważne od jednego Gucia z drugim, co to sobie troszkę spirytu pogonili. Tam chodzi o grube miliony, a nie o jakieś symboliczne kwoty. Nawet jeśli ktoś regularnie pędzi 100L miesięcznie i nie sprzedaje tego, to zagrożenie dla państwowego monopolu jest praktycznie żadne. To są śmieszne ilości alkoholu ! Oczywiście największą szansę na wizytę mają ci, którzy zbyt dużo rozrabiają podczas libacji w domu. Cierpliwość sąsiadów kiedyś się skończy i zaczną się problemy. Oczywiście w pełni zasłużone.
Tytuł: Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?
Napisane: sobota, 20 lis 2010, 12:03
Posty: 1713 Tematy: 73
Tak, myślę, że właśnie owa cierpliwość sąsiadów ma kolosalne znaczenie dla całokształtu odwiedzin służb odpowiednich. Pomijając kwestię zawiści - sąsiad zarabia sprzedając, już ja go urządzę... - motywem do denuncjacji może być upierdliwość procesu technologicznego. Opowiem jaką skuchę bym zaliczył rok temu. Najpierw cofnijmy się trzy lata wstecz. Stare wywary z kany wlewałem do dołu wykonanego w kompoście ale pachniało to na około. Może nie był to zapach nieprzyjemny, ale ktoś myślący od razu kojarzył go z pewnym działaniem którym większość tego portalu jest wypełniona. Dwa, trzy lata temu przerabiałem stosunkowo niewiele owoców (200kg rocznie), jednak sezon 2009 przyniósł zmiany. Produkowałem śliwowicę, kalwados i gruszkówkę. W sumie przerób był na poziomie ok. 800kg owoców. Mój dom nie był podłączony do kanalizacji miejskiej, zaś szambo jest umieszczone w trudno-dostępnej części ogrodu. Niedaleko zaś bimbroforowni miałem starą, nieużywaną studnię. Wpadłem na genialny pomysł, aby wypracowane (przegotowane) pulpy wlewać do niej - niech się utylizują. Wszystko było dobrze,wszak destylacje miały miejsce w grudniu kiedy mróz już trzymał. Wiosną zaczęły się kłopoty, gdy ciepło promieni słonecznych rozgrzało ziemię. Ze studni zaczął walić tak potworny smród, że miało się wrażenie że żywe gówno zalało świat. Fetor wyczuwalny był w promieniu 100m i na prawdę stwarzał problemy z oddychaniem. Sąsiedzi zastanawiali się "kto szambo pompuje?" i powiadamiali straż miejską, która szperała po rowach w poszukiwaniu źródła smrodu. W akcie desperacji użyłem okrągłego blatu od stołu z płyty MDF którym przykryłem studnię uszczelniając brzegi dekla wilgotną ziemią. To pomogło. Od tego czasu nic co z kotła po odparowaniu wychodzi nie trafia w inne miejsce niż do kanalizacji, do której podłączyłem chałupę, zaś majstrowie układający rury niedaleko bimbroforowni założyli trójnik i wyciągnęli w górę rurę 160 aby można było wywar wlewać na wolnym powietrzu. I już nie będzie sytuacji w której bym zagazował sąsiadów.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Tytuł: Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?
Napisane: sobota, 20 lis 2010, 14:08
Posty: 502 Tematy: 21
Po Pierwsze nie handlować, traktować jako hobby po drugie dyskretnie, szczególnie w stosunkach z sąsiadami, po trzecie uważać z zapachem, aby nie wyskoczyć jak Kucyk, uśmiałem się. Kucyku czego tam do studni nie sypnąłeś wapna!!! albo na polu trza bylo porozlewaC po czwarte nie musisz się chwalić podbudowując własne ego: To ja zrobiłem, chłopaki podziwiajcie, a jutro wie całe miasto albo wieś. Ja sporo moge rozdać nawet niby znajomym, ale zawsze to jest od kogoś, od innego znajomego. I gra Kwestia prawna posiadania samego sprzętu, to nie bójcie się!! jako faceci "sprzęt" macie a za gwałt nie odpowiadacie, jak w kawale. I co zarekwiruje wam ktoś coś co macie przy sobie? raczej głupio. Co do zapasów alkoholu, to weź i sprawdź co każdy ma w butli w piwnicy? ano nalewka ze śliwek i kupionego w sklepie spirytu, nie do udowodnienia. poza tym destylowanie wódki sklepowej jest legalne. A co z regionami gdzie w każdym prawie domu robią śliwowicę, jest częścią lokalnej tradycji, Policaje mają to centralnie gdzieś. Jedyne co moim skromnym zdaniem powinno być karalne to produkowanie totalnego syfu, w każdej komendzie powinien być służbowy Bimbr-icjant, który jadąc na zgłoszenie powinien dokonywać oceny organoleptycznej - trunek przedni? dobra biorę ćwiartkę i mne tu nie ma, pędzisz badziew? to tu daj deflagmator, tu zmień, tam popraw, mniej drożdzy, przyjedziemy na kontrolę za miesiąc. Ustawodawca mógłby spokojnie zalegalizować domowy wyrób, z wyłączeniem wprowadzania do obrotu, nie przybyło by za wielu bimbrowników więcej, hobby nasze wymaga pewnego doświadczenia i wiedzy, pochłania masę czasu i szkodliwośc społeczna jest minusowa, a nawet plusowa ponieważ ludzie są o wiele zdrowsi po tym.
______________________________________________________________________ pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
Tytuł: Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?
Napisane: sobota, 20 lis 2010, 14:12
Posty: 404 Tematy: 9
Jako człowiek mający naukowe koneksje z hydrogeologią nie mogę nie zapytać z żalem i nutką wzburzenia - do studni lałeś bracie odpady?... Tylko cichy apel przychodzi mi w tej chwili na myśl - koledzy, nie kroczcie tą drogą.
Na wsi na stwierdzenie "szkoda" zwykło się przypominać, że szkoda to jest wtedy, jak prosiak do studni wpadnie. Ciekaw jestem, czy któryś z Twoich sąsiadów, Kucyku, jeśli ma wodę z własnej studni, nie zdziwił się jakością wody. Prawo polskie zabrania bezpośredniego wprowadzania jakichkolwiek ścieków do wód gruntowych - jeśli by Cię namierzyli, byłaby draka. Mógłbyś się wytłumaczyć z rodzaju i ilości, ale nie z samego faktu wprowadzenia.
Żadnego wapna, ludzie! Trochę szacunku dla wody... Studnia jest otworem do pobierania, nie do zatłaczania syfu. Takie działania mogą mieć efekt bardzo długofalowy (rzędu dziesiątek lat) - co, jeśli kiedyś przyszłoby Wam uruchomić własną studnię? Trzeba by było szukać dobrej wody głębiej.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Tytuł: Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?
Napisane: sobota, 20 lis 2010, 14:30
Posty: 1713 Tematy: 73
Zaraz, zaraz. Owa studnia nie posiadała nigdy połączenia z żyłą wodną. Były to cztery kręgi wkopane w ziemię - wymysł mojego dziadka - który usilnie chciał oszczędzać używając wody podskórnej do podlewania ogródka. W rzeczywistości nie wykorzystano nigdy wynalazku, gdyż o wiele łatwiej i wygodniej było korzystać z prawdziwej studni o głębokości 6m w której była już dobra woda z żyły. Z biegiem czasu dziadkowa studzienka zasypała się częściowo sama liśćmi i inną materią. Gdy wlewałem do niej towary miała głębokość ok. metra, zatem był to raczej dołek kompostowy.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Tytuł: Re: Jaka jest szansa, że policja zapuka do naszych drzwi?
Napisane: sobota, 20 lis 2010, 15:38
Posty: 271 Tematy: 5
Mówcie sobie co chcecie, a ja wiem, że w dzisiejszych czasach oszustwo podatkowe jest największym przestępstwem. Tylko patrzeć jak wyjdzie dyrektywa o walce z bimbrownictwem. Troszeczkę się boję i poważnie myślę o zmianie hobby. Chyba zacznę znowu chodzić na ryby i zapiszę się na forum "Wedkarze Domowi" Pozdrawiam.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników