czy ktos moze wie jakiej wielkosci powinny byc odstojniki w stosunku do kotla, czy wogole jest jakas zasada dobierania tej objetosci .Chodzi mi o odstojniki bez mozliwosci spuszczania flegmy (np sloiki) wiem ze ilosc flegmy zalezy o paru czynnikow (jakosci zacieru ,temp.zewnetrznej, izolacji itd) Ja do pot stilla 5l mam 2x0.35l i zastanawiam sie czy nie zastosowac mniejszych. odstojniki nie sa odizolowane z 4.5l zacieru zostaje w nich srednio ok 0.5 l flegmy o o zawartosci 40-50% alkoholu. Odbieram srednio ok.0.4l psoty 80-85%.zastanawiam sie czy przy zmniejszeniu odstojnikow srtaty beda mniejsze i czynie wplynie to znaczaco na jakosc produktu (wydaje mi sie ze przy mniejszych odstojnikach straty ciepla beda mniejsze wiec i mniej sie w nich skropli) dodam ze probowalem izolowac i raczej nic sie nie zmienilo,uzywam tez termometru wiec predkosc gotowania powinna byc ok. prosze o opinie ,ps jaka powinna byc zawartosc alkoholu we flegmie i czy w ogole odczyt jest mozliwy ze wzgledu na zawartosc zanieczyszczen co za tym idzie i gestosci.
Chodzi mi o odstojniki bez mozliwosci spuszczania flegmy (np sloiki)
Niedobrze. Zawsze musisz mieć możliwość wylania tego, co zostanie tam po pierwszym etapie gotowania. Wyobraź sobie sytuację, że masz w słoiku wszystkie przegony (więc m.in. jakąś ilość metanolu, kwasów itp), a teraz zaczyna już lecieć sam gazowy etanol. No i przechodząc przez odstojniki ma wyższą temperaturę od temp. wrzenia tych śmiecio-związków. Zabiera je więc ze sobą i lądują u Ciebie w produkcie... To trochę tak jak destylacja z parą wodną.
Cytuj:
jaka powinna byc zawartosc alkoholu we flegmie i czy w ogole odczyt jest mozliwy
Nie odczytasz tej zawartości alkoholomierzem zanurzeniowym- tam są związki o bardzo małej gęstości, które fałszują pomiar. Ideałem jest, że nie ma tam żadnego alkoholu, a tylko przedgony i ewentualne zanieczyszczenia. Tyle teorii. W praktyce nigdy nie osiągniemy takiego rezultatu, ale możemy zbliżyć się do niego. W każdym razie nie powinno Ci być tego szkoda, są to ilości pomijalne przy tym, co już masz odebrane. Nie warto ryzykować smaku produktu i zdrowia dla kilku mililitrów więcej...
Wracając do postawionego przez Ciebie pytania o wielkość odstojników- jeżeli znasz dobrze swoją aparaturę, to wiesz ile po psoceniu ostaje w nich płynów. I dobierz takie odstojniki, żeby ich pojemność była właśnie taka + kilkadziesiąt mililitrów zapasu.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Koledzy pot-stillowcy. W słoikach v odstojnikach nie żadnej flegmy ani przedgonów. Tam zbierają się zanieczyszczenia porwane przez parę z zacieru. Panuje tam temperatura pary, a więc przedgony spokojniutko wędrują do chłodnicy i z niej można trochę ich odebrać.
Nie do końca- przedstawię to trochę surrealistycznie. Wyobraź sobie że jesteś składnikiem przegonu, którego temperatura wrzenia wynosi- powiedzmy- 75 stopni. Wyrwany z kotła lecisz do odstojnika, którego (nieizolowana, jak u Autora) ścianka ma temperaturę odrobinę niższą- choćby nawet 73 stopnie. Skraplasz się więc na ściance i spływasz na dół. Teraz w kotle jest już- powiedzmy- 78 stopni, więc rozgrzana para etanolu podgrzewa to, co spłynęło na dno słoika i zabiera ze sobą do produktu...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Taki mały patyk w mrowisko: W zależności od stężenia etanolu w gotowanej cieczy, pogony tworzą dwu- a nawet trójskładnikowe azeotropy i przechodzą do odbioru (oczywiście nie w 100%; większą część uda się "odciąć"), wcześniej niż się tego spodziewamy po obserwacji wskazań termometru przed chłodnicą i nie zapobiegnie temu nawet druga destylacja, jeśli nie wiemy kiedy takie azeotropy się tworzą. Przedgonom też się to zdarza.
Natomiast same azeotropy częściowo można też odciąć chemią dodaną po pierwszej destylacji. Ale to gdybanie- przecież ludzie od zawsze pędzili, a dopiero teraz angażujemy w to bardziej skomplikowaną chemię i fizykę
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tak, chemię można stosować wyłącznie po pierwszym pędzeniu na pot-still'u. Chociaż ludzie od dawna pędzili to też i i od dawna udoskonalali to pędzenie. Być może, od tego udoskonalania, średnia długość życia człowieka wciąż rośnie bo spożywa coraz czystszy alkohol Można stwierdzić więc, że coraz mniej mamy w tym temacie gdybania bo coraz lepiej i szerzej poznajemy naturę. Pomimo tego postępu, zjawiska zachodzące w trakcie destylacji i rektyfikacji nie są jeszcze do końca rozpoznane co nadal daje duże pole do popisu dla naukowców, techników i dociekliwych hobbystów.
A jak w świetle powyższych rozważań ma się sprawa odstojnika z pewna ilością wody?
Opiszę po krótce temat. Na zdjęciach najprostszych instalacji, niktóre z odstojników słoikowych (pierwsze) widziałem z warstwą (chyba wody), i zanurzoną w niej pierwszą rurką. Ma to jakoby spełniać rolę filtra lub cos takiego. Jaka jest Wasza opinia o takim rozwiązaniu? czy ma to sens?
A drugie pytanie bo nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi: czy warto izolowac termicznie słoiki czy nie?
A jak w świetle powyższych rozważań ma się sprawa odstojnika z pewna ilością wody?
To co widziałeś na fotkach, to zapewne rurka zanurzona w już skroplonej flegmie. Lanie wody do odstojnika nic nie daje- zobacz na przykład popularne ostatnio fajki wodne (nargila, sheesha)- powstało mnóstwo opracowań świadczących, że woda w wazonie wcale nic nie filtruje, jedynie schładza dym (u nas opary).
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Mnie sie tez tak wydawało. Krążyły gdzie niegdzie jakieś plotki o efekcie filtracji przez warstwę wody, ale nawet mnie (jako początkującemu) wydały się podejrzane.
Nie mniej jednak dzięki za rozwianie wątpliwości.
A tak przy okazji, żebym miał jasność:
Warto izolować odstojniki (słoiki) czy nie? Nie izolowane działają troche jak deflagmator, ale na fotkach różnych instalacji często widziałem słoiki zaizolowane. Swoją drogą, ciekawe jak zobaczyć poziom flegmy kiedy sie ma cały zaizolowany słoik...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników