Witam dokończyłem wreszcie sprzęcik tylko jeszcze zastanawiam się nad podgrzewaniem. Kupilem taboret gazowy,ale obawiam się ze podczas grzania bezpośrednio pod kegiem będzie się to przypalało, wiec myślę włożyć beczkę do garczka dużego z wodą i pod nim palić????
Grzej bez obaw, nic się nie przypala o ile nie gotujesz jakichś kleików
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Jak się mocno grzeje gęstą zupę, bez wczesniejszego przeklarowania, to czasami się przypieka. Pomimo to wydaje mi się, że dodatkowy kocioł mija się z celem. Trzeba uwzględnic to, ze rozgrzanie dodatkowego płynu pochłania czas i energię, a można przecież gotowac powoli, tak żeby się nie przypalało, czas sie przedłuży, ale chociaż na gazie zaoszczędzimy.
Cukrówka się nie przypali. Klarowane wina też nie. Ale marmolada i podobne konsystencją czy składem specjały - jak najbardziej, niestety nawet przy wolnym grzaniu. Marmoladka delikatnie przypalała mi się nawet przy grzaniu na łaźni olejowej (Jurand pot+głęboka patelnia). Na łaźni wodnej (keg 50l+sagan 60l) nie było żadnych problemów. Wolę nie myśleć, jakby wyglądało odpędzanie jabcoka na sucho...
Nawet najlepsza patelnia i najmniejszy ogień nie uchronią nas przed zwęgleniem schaboszczaka przy smażeniu bez tłuszczu.
Na oleju tracimy mniej energii, uzyskujemy wyższą niż na wodzie temperaturę, skropliny pary wodnej nie zwilżają obficie ścian naszej bimbrowni. Małe przypalanie nie jest wielką przeszkodą. Na wodzie eliminujemy zupełnie przypalanie, ale bardzo dużo energii nie zostaje przekazane do właściwego kotła.
Jeden z moich wujków zignorował zalecenia i do kega 30l wrzucił pulpę śliwkową, po czym zaczął grzać sprzęt palnikiem do papy. Efekt - warstwa węgla na dnie kega, dym z chłodnicy i spalenizna wyczuwalna w destylacie. Czym on domył kega - nie wiem.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Tak się przejąłem zaleceniami klarowania nastawów, że zapomniałem o tym, że schabowy jest gęsciejszy od moich zupek Jak do teraz, przypiekłem już jabłka, gruszki i sliwki, Jednak nie było tragedii bo moje nastawy to zwykłe wina owocowe na wodzie. Prawdziwych specjałów z samych owoców nigdy jeszcze nie robiłem.
Koledzy mam butle gazową 3kg i możliwość tankowania do niej gazu lpg. Chciałbym ogrzewać keg 50l taboretem gazowym. Czy ta butla wystarczy mi na cały proces destylacji. Z góry dziękuje.
Nie wiem jak wygląda konsumpcja gazu przez taboret, ale na planiku turystycznym typu "ewa" butla 3kg wystarczała na parę gotowań kega 30l.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników