Witam wszystkich maniaków przeprowadzania wiadomych substancji w stan gazowy i, z powrotem, w płynny.
Postanowiłem stworzyć nowy temat poświęcony automatyzacji i regulacji procesów psocenia, gdyż od dłuższego czasu widzę zainteresowanie na naszym forum elektrycznym grzaniem zacierów oraz zauważyłem powstanie sporej ilości wątpliwości dotyczących owej czynności. Do założenia skłoniły mnie rozmowy z kolegą Sadkiem, który rzucając pewne pomysły spowodował intensywniejszą pracę moich szarych komórek i przypomniał mi, że kiedyś kształciłem się w dziedzinie automatyki przemysłowej... Temat ten gromadziłby wszystką wiedzę związaną z działalnością prądu elektrycznego w naszym hobby zaczynając od regulacji samego grzania, poprzez kontrolę nad procesem i tworzenie, bądź modyfikację układów sterowniczych, aż do wykorzystania i budowy elektronicznych układów pomiarowych, wraz z dyskusją na temat dostępnych na rynku produktów.
Chciałbym na początek przedstawić kilka ogólnych spraw i spostrzeżeń, a następnie trochę ciekawych pomysłów, które wynikły w trakcie rozmów z Sadkiem. Dla znawców tematu, będą to rzeczy oczywiste, zatem oni niech ten temat kółkiem na myszce przekręcą by było szybciej. Ale myślę, że początkującym się ta wiedza do czegoś może przydać. Jak się zaś nikomu nie przyda, to go Admin wyfajansuje do śmietnika i będzie po kłopocie.
No, to do dzieła! Mamy już kociołek, zamontowaliśmy grzałki, zacierek dojrzał i pora się za wypęd zabierać. Ale wiadomo, że żeby zagrzać towar w jakimś rozsądnym czasie, to trzeba mocniej grzać, a jak już zawrze, to gotujemy delikatniej, bo nie jest chyba naszym celem, aby zacier znalazł się w kolumnie, chłodnicy, na dywanie i u sąsiada mieszkającego piętro niżej. I tu pojawia się problem regulacji gotowania. Można go teoretycznie rozwiązać poprzez zastosowanie dwóch, czy nawet kilku grzałek różnych mocy i załączanie ich sekwencyjnie (pierwsza, pierwsza+druga, pierwsza+trzecia, trzecia+druga, itp.). Pół biedy jeśli ktoś ma autotransformator, to sobie kreci pokrętełkiem w lewo i w prawo, i płynnie reguluje intensywność grzania. Ale jeśli nie ma takiego transformatora, to ma trochę kłopotów bo regulacja odbywa się w sposób skokowy, co nie zawsze jest bez znaczenia. I właśnie wtedy przychodzi nam na pomoc co? E..., Ee...!, no podpowiadam pierwszą literę: Eee...!!! Tak, pan w trzecim rzędzie, jak pan się nazywa? Dobrze dosłyszałem, Qwet? Tak, kolego Qwet, dobrze pan mówi ELEKTRONIKA! Brawa dla kolegi Qwet’a!!!
Przedstawiam zatem do oceny i dyskusji kilka „patentów”.
Rozdział pierwszy: ulepszenie zwykłego układu grzania prostą elektroniką (pomysł Sadka). Wpięcie diody prostowniczej (o odpowiedniej mocy, co by się nie zajarała od razu) w szereg z grzałką spowoduje zmniejszenie jej mocy o połowę (grzałka 2kW zasilona przez diodę będzie grzała jak 1kW). Powiedzmy, że mamy w kegu zamontowane 2 grzałki 0,5kW i 1,5kW. Gdybyśmy je załączali sekwencyjnie, to mamy trzy moce grzania (0,5; 1,5 i 2kW), jednak jeśli będziemy wpinać w szereg diody, to mamy do dyspozycji następujące moce grzewcze: 0,5kW+dioda=0,25kW 0,5kW bez diody=0,5kW 1,5kW+dioda=0,75kW 1,5kW bez diody=1,5kW Z nich w sekwencjach uzyskamy następujące moce (tym razem podam w Watach): 250, 500, 750, 1000, 1250, 1500, 1750, 2000W, a wiec 8 poziomów grzania, zamiast trzech! I spowodowały to dwie małe diodki po złotówce każda...
Rozdział drugi: płynna regulacja mocy grzania elektronicznym układem (pomysł Sadka). Kupujemy na Allegro regulator np. taki http://www.allegro.pl/item563128561_reg ... start.html i używamy. Ale ja tu mam pytanie do Qwet’a jak przerobić ten regulator, aby, zamiast ręcznego potencjometru, układem samoczynnie regulował termistor – wtedy utrzymana była by stała temperatura automatycznie.
Rozdział trzeci: pomysł na układ zapobiegający przypaleniu gęstego zacieru – zadanie dla Qwet’a. Jak można by rozbudować np. podany wyżej układ, aby sterowanie grzałką, oprócz zapewnienia odpowiedniego odparowania, dawało zabezpieczenie, że sama powierzchnia grzałki nie rozgrzeje się ponad, powiedzmy 110*C? Mam na myśli zastosowanie dodatkowego czujnika temperatury „przyklejonego” do grzałki i ograniczającego prąd w przypadku nagrzania powierzchni powyżej zadanej temperatury. Taki układ pozwalał by odparowywać bardziej zawiesiste zaciery, które w fazie rozgrzewania wykazują się ograniczoną „ruchliwością” przez co mogą do grzałek przywrzeć.
Rozdział czwarty: pomysły na wykorzystanie regulatorów PID w bimbromatach. No, to już wyższa bimbromatyka, więc może kiedy indziej...
No, koledzy destylerzy, (a w szczególności Qwet, Forma i Sadek), co by tu jeszcze można dodać? Tyrystorowe ściemniacze oświetlenia do regulacji? Może jakieś inne regulatory...? A co z pomysłem Sadka precyzyjnych pomiarów temperatury za pomocą termistora i omomierza, patrz: fttp://www.alkohole-domowe.com/forum/po ... html#p4970
Pozdrawiam, Janek
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Kolego Kucyk i nie tylko. Też o tym pomyslałem, kupiłem na Allegro podobny regulator lecz wyposażony w radiator do oddania ciepła, kupiłem obudowę, taką jak w zasilaczach zmontowałem w całość i tak to wygląda.
Załącznik:
DSCN1872.JPG
Załącznik:
DSCN1870.JPG
Załącznik:
DSCN1868.JPG
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Kolego ja kupiłem bez radiatora bo takowy już posiadałem, dodatkowo na 1 z przewodów idących do potencjometru wstawiłem włącznik 0-1, dzięki niemu mam możliwość w każdej chwili uzyskać pełną moc regulowanych grzałek i powrót do punktu wyjścia.
Ja takim układem reguluję 3*800W dodatkowo mam jeszcze raz 2*800w i drugi raz 2*800W łącznie daje to max 5,6kW a minimalnie blisko zera. Układ w płaszczu wodnym wykonanym z kwasówki płaszcz ok. 18 l., kadź 60 l. dwa odstojniki z słoików i chłodnica z rurki miedzianej.
Jeśli chodzi o regulację mocy grzania elektrycznego to nic chyba więcej się nie wymyśli. Ten regulator, który przedstawił mima można zrobić samemu. Kolega zrobił mi za 55zł. Jest on wbudowany w obudowę od zasilacza komputerowego, która spełnia rolę radiatora. Jak będę mieć możliwość to jutro walnę fotkę.
Interesujący jest dla mnie temat automatycznego utrzymywania stałej temperatury na szczycie kolumny. Wiadomo, temperaturę ustawia się poprzez przepływ mniejszy lub mniejszy wody przez zimne palce. Czy jest możliwość zautomatyzowania tego procesu? Potrzebny by był jakiś elektroniczny regulator przepływu wody i termometr. Gdyby temperatura się podnosiła, zwiększała by się ilość przepływającej wody i odwrotnie. Czy ktoś wie jak coś takiego zrobić?
Na początku mała uwaga. Temat ten stworzyłem, aby wymieniać się doświadczeniami i wiedzą z dziedziny elektryki i elektroniki i ich zastosowań w produkcji trunków. Myślę, że służyć on może nie tylko pomocy uczestnikom forum, jak również może w nim mieć miejsce twórcza dyskusja nad elektrycznymi usprawnieniami i "wynalazkami" mogącymi ułatwić nam pozyskiwanie spirytusiku... Wiem, że 1000 regulatorów oferuje allegro i można je kupić nie ruszając się z domu. Ale ja myślę, że są tacy,co sami by chcieli jakiś układ regulacyjny zbudować. Proszę o chwilę cierpliwości i nie torpedowanie tematu słowami, że nie ma po co kombinować, skoro można kupić gotowe urządzenie (odpowiednik: to po co pędzimy, skoro wódkę można w sklepie kupić). Ja myślę, że jeszcze nie jeden patent się tu z Waszych umysłów stworzy.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Termistor zaznaczony na czerwono należy przymocować klejem termoprzewodzącym do punktu którego temperatura chcemy badać (np. do samej grzałki), a sterownik będzie tak regulował mocą grzałki, aby tą temperaturę utrzymać na stałym poziomie. Dioda led jasnością świecenia informuje jaka moc podawana jest na grzałkę. Potencjometrem zaznaczonym na zielono należy wyregulować tak, aby przy żądanej temperaturze termistora dioda była na skraju zgaśnięcia. Rezystor zaznaczony na żółto określa jak gwałtownie sterownik ma reagować na przekraczanie ustawionej temperatury, przykładowo dla 100k, sterownik będzie łagodnie zmniejszał moc grzałki wraz ze wzrostem temperatury, a jeśli zastosujemy 10M - sterownik natychmiast wyłączy grzałkę po przekroczeniu zadanej temperatury. Rezystor 1M jest swego rodzaju kompromisem
Jako sterownik użyłem bardzo popularny kontroler PWM o wdzięcznej nazwie TL494. Można go znaleźć w starszych zasilaczach ATX i w każdym sklepie elektronicznym. Częstotliwość pracy sterownika ustawiona na około 1kHz. Regulacja mocy grzałki w zakresie 0-1000W (w przypadku grzałki 1000W). Większość elementów zawartych na schemacie można kupić w sklepie elektronicznym. Elementy zaznaczone na niebiesko można wydłubać z niesprawnego zasilacza ATX. Zwłaszcza dławik P-PFC, po jego zastosowaniu znacznie zmniejszają się zakłócenia wprowadzane przez urządzenie do sieci Jeśli podłączamy grzałkę o mocy powyżej 200-250W, tranzystor IRF740 należy umieścić na niewielkim radiatorze.
Projektu płytki do tego urządzenia nie ma, ale może wykonam go w najbliższym czasie A, i jeszcze jedno - należy dobrze zaizolować całe urządzenie w porządną obudowę, ponieważ jest ono podłączone do żywej sieci 230V, dotknięcie sterownika grozi porażeniem. Na potencjometrze obowiązkowo należy umieścić plastikową gałkę - 50gr. w sklepie elektronicznym
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu
Nie omieszkam również powiedzieć, prawie cała moja wiedza pochodzi od mojego Mistrza Calyxa, i mam nadzieję, że wybaczy mi iż pozwoliłem sobie na przekazanie jej dalej, często bezwiednie cytując Go. Calyx pocdrawiam Cię.
Trochę odejdę od budowy, a opiszę jak regulacja przebiega u mnie. KEG-50, napełniony w 2/3 powiedzmy 40L. Kolumna z wypełnieniem L-120cm,ZP szt.6 fi 12x10. Zaczynam, włączam 2 grzałki 2000W i 1500W bo takie mam wbudowane. Jadę tak długo na dwóch, dopóki temp. nad ZP nie zacznie gwałtownie rosnąć, do tego momentu wodę na chłodnicę szklaną i ZP miałem zamkniętą, lecz są one wypełnione wodą. Gdy temp. gwałtownie rośnie odkręcam wodę na ZP i chłodnicę szklaną, jednocześnie wylączam grzałkę 1500W a drugą tzn 2000 która jest podłączona poprzez regulator - ten który wcześniej w tym temacie pokazałem - A więc regulator skręcam na ca 40% czyli powiedzmy 900W. Tak zostawiam na 20-30 min, aby zwilżyć kolumnę. Po upływie tego czasu, zmniejszam stopniowo napływ wody na ZP i delikatnie podkręcam moc na regulatorze. Ta regulacja twa tak długo, aż kulmna się ustabilizuje. Nie należy stale kręcić tym czy tamtym, niewielki ruch i czekamy, mało to dokładamy, dużo to odejmujemy, trzeba się tu wykazać cierpliwością. W tej chwili ja tu piszę a tam kapie tzn nie kapie, u mnie to leci cieniutką nitką, a na razie to jest 96%. Dodam jeszcze, że psotka jest zimna, z ZP leci ciniutka stróżka o temp około bo nie mierzyłem 30st. Zmierzyłem zużycie wody jest nie większe jak 1L/min. Dodam jeszcze jaki jest odbiór psoty. Otóż psota leci z chłodnicy bez przeszkód, zadnyzh zaworków, żadnego dławienia. A wydajność. Start był o 10,30, łącznie z przedgonem jest tego 3,40L jest godz. 12,50
Witam serdecznie wszystkich uczestników forum. Właśnie chcę zacząć przygodę zwaną przez was psoceniem. Jestem na etapie budowy aparatury (kolumna ko). Oprócz psocenia dobrej jakości wody mam zamiar zbudować „ pomocnika”, który pomoże mi dość precyzyjnie pilnować cały proces (moja wiedza psotnicza pochodzi jedynie z tego forum i mam nadzieje że mi pomożecie). Strażnikiem ma być mikrokontroler mierzący temp. Na końcu kolumny, chłodnicy i baniaka. Moje założenie jest takie 1 sterowanie grzałką, co 50W (PWM) 2 moc grzania zależy od temperatury góry kolumny i wylotu chłodnicy + zimne palce 3 najważniejsza temperatura będzie na szczycie kolumny ( podniesienie temperatury na chłodnicy a tym samym w baniaku(moc kapania) nie będzie możliwe jeżeli temp. Na szczycie kolumny będzie chciała się zwiększyć a zimne palce będą otwarte na 100%) 4 Sterowanie zimnymi palcami ( 1-wsza faza zawrócenie par - przepust wody 100% na zimne palce, grzałka na np. 40%, 2-ga faza ustabilizowanie kolumny -co 5 minut podnoszę temp. Grzałki o 5% po ok. 20min. Zimne palce na 50% mocy lub mniej zależy od zadanej temp. na chłodnicy i zaczyna się destylacja) Co wy o tym myślicie i na co mam uważać przy pisaniu programu?
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników