Jak zrobic zacier/nastaw? | ||

Sprzęt i akcesoria do wyrobu alkoholi domowychZapraszamy na tanie, miłe i wygodne zakupy do sklepu Alkohole Domowe!
Nastaw - kiedy robimy mieszaninę cukru, lub owoców z wodą. Nie wykorzystujemy enzymów scukrzających. Drożdże swoją inwertazą zamieniają sacharozę na glukozę i fruktozę.
Nastaw z cukru - łatwiej się już nie da!
Przygotowanie tego nastawu według tego przepisu jest banalnie proste, potrzebujemy tylko cukru, drożdży i wody. Nastaw cukrowy musimy sobie policzyć, tak, żeby znać zawartości alkoholu w nastawie i potem w produkcie.
Chcąc oszacować objętosć i woltaż alkoholu przyjmujemy, że z jednego kilograma wsypanego cukru uzyskujemy 1l 50% alkoholu.
Zatem jeżeli w naszym nastawie mamy 5kg cukru, możemy się spodziewać, że będzie tam 5l 50% alkoholu i woda. Więc wykorzystując wzór C1 x V1= C2 x V2 liczymy, że 5l x 50%= Xl x Y%, gdzie X= objętość nastawu, a Y to nasz obliczany procent.
Konkludując: Jeżeli mamy 5kg cukru w 25l nastawu nasz wzór wygląda tak:
Y[%]= (5l x 50%) / 25l
Y= 10%
Zatem mamy 25l 10% nastawu. Ile z tego będzie surówki?
Analogicznie:
25l x 10% = Pl x Q%, gdzie P= objętość wykapanej surówki, a Q= jej woltaż.
Jeżeli wykapało nam z tych 25l 3,5l, to stosując znany już wzór:
Q[%]= (25l x 10%)/ 3,5l
Q= ~71,5%
No to teraz: ile wody dolać, żeby otrzymać np. 40% wódkę?
I znowu:
3,5l x 71,5%= xl x 40%
x=6,25l
6,25-3,5=2,75- czyli musimy dolać 2,75l wody, żeby otrzymać 6,25l 40% wódki.
Do dalszych obliczeń warto dodać, że kilogram cukru zajmuje po rozpuszczeniu objętość ok. 0,6l.
Samo przygotowanie- wodę do nastawu/ zacieru można brać prosto z kranu. Po wlaniu do pojemnika docelowego należy poczekać, aż odparuje z niej chlor. Cukier przed dodaniem należy dobrze rozpuścić, najlepiej w części gorącej wody.
Teoria: drożdże żrą cukier, a srają alkoholem. Oprócz cukru potrzebują witamin i minerałów, a do tego stężenie cukru musi być na odpowiednim poziomie.
Zatem zaczynamy:
Kupujemy areometr- inaczej zwany bailingomierzem lub cukromierzem. Pozwoli nam stwierdzić jakie jest aktualne stężenie cukru w naszym nastawie. Ideałem jest początkowe stężenie około 22 stopni Ballinga, zwanych potocznie BLG.
Wikiepdia:
1 stopień Ballinga (skrót: °Blg) = gęstość takiego roztworu cukru w temperaturze 20 °C, który zawiera 1% cukru (wagowo), czyli 10 g cukru na 1 kg roztworu.
Skoro już wiemy ile cukru wsypać do wody, to teraz reszta składników:
->Kwasek cytrynowy (lub inny kwas- np. siarkowy)- drożdże lubią pH lekko kwaśne, więc dodanie łyżeczki lub dwóch kwasku na każde 10l nastawu będzie bardzo mile widziane.
->Pożywka (fosforan dwuamonowy, Activit, przecier pomidorowy, pożywka Kombi)- do dostania na stoiskach winiarskich i w sklepach spożywczych.
Zamiast pożywki gotowej można użyć z dobrym skutkiem koncentratu pomidorowego. Ilość dobieramy "na oko"- ok. jedna puszeczka/ beczkę- z koncentratem raczej nie można przesadzić, więc lac bez obaw.
Jeszcze innym sposobem jest dodanie do nastawu termolizatu drożdżowego. Szerzej o tym w topicu na naszym forum:
post9381.html
Teraz dodajemy do naszego nastawu najistotniejszy element- drożdże.
Drożdże są tematem zasługującym na osobny akapit.
Wyróżniamy drożdże:
1. Piekarnicze.
Te nadają się do piekarni, do robienia chlebków, ciast i pizzy. Produkt otrzymany na tych drożdżach ma przykrą woń drożdży i typowego bimbru. Raczej starajmy się ich unikać. Grzybki te są dość wytrzymałe. Piekarnicze są robione w drożdżowniach na pożywkach melasowych albo powstają jako odpad przy produkcji d. gorzelniczych. Nie trzeba ich wstępnie rozmnażać.
2. Winiarskie
Drożdże wymagające wstępnego namnożenia - to tzw. matka drożdżowa. Polega to na tym, że zawartość torebki wsypujemy wraz z odrobiną pożywki do ciepłego np. kompociku i czekamy 2, 3 dni. Jak zaczną się pienić - wlewamy do nastawu. Fermentacja trwa 4-6 tyg. Szybko się mnożą, dlatego z małej torebki można zaszczepić potem duże objętości.
Drożdże idealne do nastawów owocowych i win. Tworzą o wiele lepszy bukiet od piekarniczych, zostały wyselekcjonowane ze skórek winogron różnych odmian (stąd nazwy: Tokaj, Malaga, itp). Średnio nadają się do tzw. "cukrówek", czyli nastawach na samym cukrze. Drożdże zwykle fermentacji dolnej.
3. Aktywne (najcz. "Bayanusy")
Drożdże instant, w postaci proszku. 20 min. przed wlaniem do nastawu należy wsypać je do ciepłej wody lub kompociku. Niesamowita tolerancja na temperaturę i wysokie stężenia: cukru i alkoholu. Można nimi "restartować" nieudane nastawy. Znakomicie radzą sobie zarówno w cukrówkach, jak i w nastawach owocowych. Charakteryzują się ok. 3 tyg. fermentacją, nie smrodzą.
4. Drożdże gorzelnicze o zacierów zbożowych (typu np. Red Ethanol)
Drożdże typowo do zacierów, czyli doskonale radzące sobie ze zbożem. Do tego mają dużą tolerancję na wysokie temperatury. W cukrówkach są "leniwe" i nie sprawdzają się najlepiej.
5. Drożdże gorzelnicze turbo (do nastawów cukrowych)
Popularne: Alcotec Turbo Pure, T3, Coobra, "Czarownica". Jest to zwykle torba gotowej mieszanki drożdże-pożywka, obliczonej na konkretną objętość wody i zawartość cukru - ale potwierdzone jest, że radzą sobie z większą ilością cukru niż ta napisana na opakowaniu (wydłuża się tylko czas fermentacji). Drożdże te potrafią przerobić 25l nastawu w 24h (lub wielokrotność 25l, ale w dłuższym czasie), charakteryzują się bardzo burzliwą fermentacją. Idealne do cukrówek, nie polecane do owoców. Nie wymagają namnażania, sypie sieje do beczki prosto z paczki i intensywnie miesza.
Temperatura nastawu powinna wynosić około 25-30 stopni - możemy ją zapewnić wrzucając do beczki grzałkę akwariową. Do nabycia w sklepach zoologicznych. Drożdże piekarnicze i aktywne nie są aż tak wrażliwe na temperaturę i spokojnie "jadą" w temp. pokojowej.
Do fermentacji nadają się doskonale butle do wina, plastikowe beczki, pięciolitrowe lub siedmio-litrowe butelki od wody mineralnej mogą być to nawet plastikowe wiadra przykryte z góry. Dobrze jest odizolować płyn od powietrza najlepiej za pomocą rurki fermentacyjnej, odprowadzi ona dwutlenek węgla i zabezpieczy nastaw przed dostępem bakterii. Przy drożdżach turbo rurka nie jest polecana, bo fermentacja jest tak gwałtowna, że wypluwa wodę z rurki.
Po kilku godzinach rozpocznie się fermentacja burzliwa i drożdże zaczynają przerabiać nasz cukier na alkohol. Potrwa to parę dni lub dłużej jeżeli drożdże miały za zimno. Po tym czasie nasze grzyby padną od alkoholu, który same wytworzyły.
Nastaw/ zacier można odpędzać, kiedy cukromierz zanurzy się poniżej wartości "0".
Na dnie naczynia zbierze się kilkucentymetrowa warstwa osadu. Jeżeli chcemy odklarować trochę nastaw, należy ściągnąć nasz napój do innego czystego naczynia znad tego osadu i odstawić w zimne miejsce najlepiej do piwnicy. Odklarowany nastaw podczas destylacji wprowadza mniej nieprzyjemnych składników smakowych do spirytu. To tyle o fermentacji, możemy teraz zacząć destylację.













Komentarze do: Jak zrobic zacier/nastaw?
Aby skomentować stronę wypełnij wszystkie pola i kliknij "zapisz".
Gość
2012-01-24 10:54:41
Gość
2012-01-24 10:52:45
Forumowicz
2011-10-23 11:32:08
Forumowicz
2011-09-22 19:25:41
Gość
2011-09-21 23:33:05
Gość
2011-07-22 10:56:22
Gość
2011-07-01 10:44:44
Forumowicz
2011-06-28 03:31:59
Gość
2011-04-27 12:21:55
Gość
2011-04-10 03:33:30
czy sam nastaw z cukru drozdzy i wody jest sam w sobie szkodliwy? mozna pic bez psocenia? przyznam, ze mi odpowiada smak tego co jeszcze dojrzewa w butelkach;] duzo ciekawszy smak od czystego alkoholu. probowalem poki co tylko na jezyk.
Forumowicz
2011-03-24 11:57:39
Forumowicz
2011-03-24 03:21:20
Gość
2011-02-17 01:59:29
Gość
2011-01-26 05:31:47
Forumowicz
2010-11-23 12:13:52
Forumowicz
2010-11-23 02:47:37
Forumowicz
2010-09-08 02:50:18
Gość
2010-09-05 02:36:17
Gość
2010-09-04 05:20:16
Gość
2010-08-27 11:13:50
Gość
2010-07-02 06:50:25
Forumowicz
2010-06-10 09:38:25
Gość
2010-06-01 10:41:46
Gość
2010-06-01 05:32:40
Gość
2010-05-23 07:47:14
Gość
2010-04-24 04:30:12
Forumowicz
2010-04-24 01:43:45
Forumowicz
2010-04-16 06:17:30
Forumowicz
2010-03-31 08:51:16
Kaca miałem dwa dni, żona przez tydzień ze mną nie rozmawiała, a sąsiedzi jakoś dziwnie an mnie teraz patrzą...
Forumowicz
2010-03-31 06:39:43
Forumowicz
2010-03-13 07:42:58
I tu właściwie zaczeła się cała historia.Jak zapytał to zbaraniałem i mówię żeby sam sprawdził.Na to koleś wali do kuchni staje jak wryty i mówi tak kur.........a laboratorium.
Możecie mi wierzyć koledzy miałem prawie pełne gacie a tu zong.Babcia wpada między nas i mówi tak, panie władzo to ja tak sobie popędzam bo nalewki lubie ,wnuk tu tylko przypadkiem się znalazł.Dzielnicowy popatrzył na sprzęt i pyta czy towar mocny,na co ja odrazu kieliszek mu wyjołem i sruuuuu 50g mu wlałem.Jak wypił to mu gały prawie z orbit wylazły.Chwila ciszy i gość mówi tak. Za 45 minut tu wracam i dobrze by było co by ten sprzęt z tąd zniknoł ale trochę towaru może zostać bo on chętnie skosztuje więcej.OK szybko dokończyłem to co już leciało zwinołem sprzęt i odniosłem do śąsiadki oczywiście nic jej nie mówiąc o całym zajściu.W chałupie zostawiłem ze cztery literkii,przygotowałem coś na ząb co by samej wódy nie wciągać i czekam.Po godzinie dzwonek i dzielnicowy jest.Ujjjjjj panowie popiliśmy tak że babcie w którymś momencie musiała mnie zmienić bo ja już nie mogłem a nie chciałem całkowicie odpaść.W sumie koleś okazał się spoko gościem i do wypitki i do gadki,nawet brudzia wypilismy.Czas zleciał szybko a on że chce żebym go odwiózł na komisariat i zaczyna się ubierać.Moje argumenty że jestem mocno wstawiony i nie mogę jechać,że zabiorą mi prawko na nic się zdały.Pokazał mi tylko palcem na naszywkę milicja na jego ramieniu i ztwierdził że z nim nic mi nie grozi a na moje pytanie co będzie jak mnie złapią samego w drodze powrotnej, uśmiechnoł sie tylko i powiedział że jeśli już to i tak cię przywiozą do nas na komisariat.Pod komisariatem pożegnaliśmy się a ja w dowód wdzięczności wreczyłem mu 2 literki towaru.Mojego powrotu to powiem szczerzee nie za bardzo pamiętam,Pamiętam natomiast że na zajutrz o 10 rano obudził mnie dzwonek.Wstając z kacem gigantem,otwieram,patrzę i oczom nie wierze.Dzielnicowy we własnej osobie w cywilu i z flaszką z polmosu w ręku.Podaje mi flaszkę i prosi o kluczyki do mojego samochodu.Na moje pytanie po co mu są potrzebne mówi, idź do okna i zobacz.Możecie sobie wyobrazić moją minę kiedy podszedłem do okna i zobaczyłem mojego malucha zaparkowanego na środku ulicy.To tyle co do mojej przygody z psoceniem i mam nadzieję żę was nie zanudziłem tą historyjką z lat młodości.
Gość
2010-02-24 06:49:19
Forumowicz
2010-02-22 02:38:28
Forumowicz
2010-02-11 06:15:54
Gość
2010-02-05 06:16:58
Gość
2010-02-04 10:33:36
czy zacier moze stac dluzej niz dwa tygodnie..np 3tygodnie?
pozdrawiam
Gość
2010-02-03 08:16:48
Gość
2010-02-01 06:24:17
Gość
2010-01-29 12:20:26
Gość
2010-01-19 12:12:12
Gość
2010-01-19 02:24:29
Gość
2010-01-17 11:47:35
Gość
2009-12-25 06:13:30
Gość
2009-07-14 07:42:30
Gość
2009-06-05 10:39:26
Gość
2009-04-26 01:39:14
Gość
2009-04-25 06:21:37
Gość
2009-04-19 02:11:49
Gość
2009-03-19 08:18:54
Gość
2009-03-19 04:47:26
Gość
2009-03-08 05:13:16
Gość
2009-03-03 06:53:54
Gość
2009-01-12 12:53:39
Gość
2008-12-29 01:12:25
Gość
2008-12-21 11:55:15
Gość
2008-12-13 07:27:52
Gość
2008-12-12 12:59:28
Gość
2008-12-09 06:23:54
Gość
2008-12-01 06:22:56
Gość
2008-11-26 08:30:37
Gość
2008-09-16 03:19:55
Gość
2008-09-14 08:41:14
Gość
2008-09-10 03:59:13
Gość
2008-08-28 04:48:59
Gość
2008-08-27 07:57:30
Gość
2008-08-27 04:25:48